500 złotych dla idiotów


500+

W prawdzie nie złożyłam jeszcze wniosku, ale 500 złotych mi przysługuje, bo mam dwoje dzieci. Pewnie z tego powodu powinnam skakać do góry z radości, że się załapałam. Cudownie, mam dzieci, to mi dają. Nic nie pozostaje tylko dzieci rodzić i na nie dostawać od rządu. Ach, jaki wspaniały mamy kraj, rząd, obiecywali i dali, a co tam, że miało być na każde, ot, taki drobiazg. Cud, miód i orzeszki po prostu. 

Czy rzeczywiście? A gówno prawda.
Czy normalnych, rozsądnych ludzi, 500 złotych zmotywuje do posiadania kolejnego dziecka? Czy rodziców jednego dziecka zachęci do rozmnażania? Przecież każdy wie, że to do zmiany rządu, potem wszystko się zmienia o 180 stopni. Na pierwsze dziecko dostałam 2000 złotych becikowego, na drugie już ani złotówki. Gdybym urodziła teraz, przez rok dostawałabym po 1000 zł miesięcznie, a niespełna 3 lata temu nic się nie należało.
Teraz mi się należy 500 zł, ciekawe na jak długo. Czy dzięki temu miałabym myśleć o trzecim dziecku? A niech mnie pocałują wiadomo gdzie, bo kolejne 500 zł nie zmotywowałoby mnie do tego, niezależnie czy moje dzieci byłyby zdrowe czy nie.
Jasne, jak ktoś ma czworo na przykład, to już zarobi fajną sumkę, ale przecież nie dla tych pieniędzy dzieci ma w końcu. Na kogo zatem magiczna kwota podziała jak złoto na srokę? Powiem wprost i bez ogródek: na społeczną patologię. Ludzi, którym się wydaję, że dzięki tym pieniądzom plus wszystkim datkom dla ubogich, będą żyli na wspaniałym poziomie. Że posiadanie powiedzmy czwórki czy piątki dzieci podwyższy ich status społeczny, ale nie status ich dzieci. Bo pieniądze można przechlać, a dzieci mogą biegać w obtarganych ubraniach, dziurawych butach po starszym rodzeństwie, w jednym pampersie przez 24 godziny, brudne, głodne, o szkolnym obiedzie dostanym za darmo dla wielodzietnych rodzin i nadal jadać mortadelę i pasztetową. O tak, 500 zł na kolejne dziecko to gratka dla takich ludzi, bo każdy inny człowiek odczuje, że te 500 złotych, które łaskawie dostał za dziecko, zabiorą mu w inny sposób.

Pomyślisz, że należy mi się i jeszcze marudzę, a co z tymi co mają jedno i nic nie dostaną? Właśnie w tym widzę problem. Uważam, że jak dają, powinni dawać na każde. Tak wiem, nie mają na to, ale powinni dawać mniej, ale na wszystkie. Gdyby dali po powiedzmy 200 na każde, byłyby pokrzywdzone rodziny wielodzietne, ale uważam, że byłoby to bardziej uczciwe. Dlaczego dyskryminuje się ludzi z jednym dzieckiem do licha, a prowadzi do powstawania patologii?!
Albo niech nie dają, a w końcu zapewnią miejsca wszystkim dzieciom w państwowych przedszkolach. Bo do państwowego mi nie przyjmą, a za 500 złotych prywatnego nie opłacę. No sorry, ale uważam, że to by było bardziej sensowne.

Ot, takie moje zdanie. A Wy jakie macie?

12 komentarzy :

  1. Ja nie jestem jednoznacznie przeciwna temu projektowi i uważam, że wielu normalnie funkcjonującym rodzinom faktycznie może pomóc i poprawić ich sytuację - ale podobnie jak Ty nie sądzę, by rozsądnie i realnie myślącego człowieka skłonił do płodzenia większej ilości dzieci. Jeśli obecny rząd na to faktycznie liczy, to się srodze zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak, wielu normalnym też pomoże, przecież nie każda rodzina, w której jest więcej dzieci to patologia. Absolutnie tak nie uważam, chodziło mi o mój ogólny odbiór tego.

      Usuń
  2. Ja również w euforię nie wpadam i zdaję sobie spraw, że to może być tylko na chwilę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Krótko zwięźle i na temat a do tego w sam punkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. No niestety. Po prostu mydla ludziom oczy

      Usuń
  5. Szkoda, że tego nie dawali dwadzieścia kilka lat temu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Obawiam się, że masz rację. I nawet jeśli znajdzie się parę rodzin wielodzietnych, którym te pieniądze naprawdę się przydadzą i polepszą standard życia dzieci, to - niestety - na 500 zł za dziecko najbardziej może się połakomić właśnie "patologia", a pieniądze pójdą na wódkę, może ciuchy, ale na pewno nie na dzieci:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie. Za te pieniądze zrobiliby przedszkola, żłobki. Rozrośnie się tylko patologia, niestety. Szkoda mi tylko tych niewinnych dzieci. Za te 500 zł co dostanę muszę opłacić żłobek i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uważam, że dla wielu rodzin, te 500 zł, to bardzo dużo,to wybaczenie... I ciesze się, że taki program jest...Tyle w temacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie twierdze ze to malo. Ale np taka sytuacja. Tatus ma firme w ktorej jest zatrudniony syn i jego zona. Oboje oficjalnie na smieciowe umowy, w efekcie firma tak prosperuje ze samo mlode malzenstwo posiada wlasny dom, mieszkanie i 3 samochody ( nie byle jakie). Maja jedno dziecko, a poniewaz oficjalnie gowno zarabiaja to nalezy im sie 500 zl. Nadal uwazasz ze to takie super? Moze chociaz jakas weryfikacja albo co, tak to jakas kpina. Sory, ale teraz jak spotykam sporo takich co im sie nalezy, tym bardziej nie popieram.

      Usuń

Jeśli choć trochę Cię zainteresowało co napisałam, będzie mi bardzo miło jak zostawisz komentarz, a na pewno zajrzę do Ciebie.

BeeMammy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka edytowany przez BeeMammy